poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Daktylowe pyszności z orzechami Kemiri

Pyszna, zdrowa i szybka przekąska. Zaspokoi pierwszy głód :-)

Składniki:
1 szklanka nasion słonecznika
2 szklanki suszonych daktyli
1 szklanka wody
100 g orzechów Kemiri
1 szklanka płatków owsianych
1/2 szklanki poppingu z amarantusa

Wykonanie:
Daktyle zalewamy wodą i gotujemy ok. 5 min. Gdy trochę przestygną miksujemy (wraz z wodą!) przy użyciu blendera. Do miski wsypujemy płatki owsiane, nasiona słonecznika, orzechy, popping z amarantusa, następnie dodajemy zmiksowane daktyle i całość dokładnie mieszamy. Wykładamy do 2 mniejszych lub 1 większej keksówki. Wstawiamy do nagrzanego do 120 st. piekarnika i pieczemy przez 30 min. Następnie kroimy w paski bądź kostkę - jak komu wygodniej.



Smacznego!
Zdrowy tryb życia

8 komentarzy:

  1. nigdy nie słyszałam o tych orzechach!
    przepis wydaje się prosty, więc idealny dla mnie! :)
    no i chyba nie muszę pisac, że jak zwykle wygląda przepysznie i zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero niedawno dowiedziałam się o ich istnieniu! :-) W smaku przypominają mi nieco brazylijskie.

      Usuń
  2. czasem przygotowuję podobne batoniki, tylko w wersji bez pieczenia :)

    Chciałabym także nominować Twojego bloga do LBA. Mam nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do akcji i wziąć udział w zabawie.

    http://wkroliczejnorze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację! Postaram się przyłączyć do zabawy, ale z czasem ciężko! (czekają już chyba 2 inne nominacje, mam nadzieję, że ogarnę się w weekend)

      Ooo właśnie o wersji bez pieczenia też myślałam :)

      Usuń
    2. :) dziękuję za odzew :)

      a batoniki w wersji no-bake polecam! jejku, aż sama nabrałam chęci, by ukręcić jaki słodki lepisz!

      Usuń
  3. Też nie słyszałam o takich orzechach. Spróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już chyba od początku prowadzenia bloga, czyli dość długo, mam w planie takie zdrowe batoniki i ciągle odkładam na później, koniecznie muszę je zrobić, bo to przecież takie proste :-)

    OdpowiedzUsuń