niedziela, 2 marca 2014

Sok marchewkowy...

... ale nie taki z kartoniku, tylko świeżo wyciskany. Pijecie? Ja tak, czasem szklankę, czasem litr, albo więcej. Zależy czy mam na niego ochotę, bądź czas na jego zrobienie. 
Szklanka świeżo wyciśniętego soku z marchwi to skarbnica witamin (A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP) i składników mineralnych (potas, sód, wapń, fosfor, siarka, magnez, żelazo, mangan, miedź, cynk, kobalt). 
Beta karoten występujący w marchwi to silny antyoksydant. Poza tym poprawia koloryt skóry, obniża poziom cholesterolu, chroni nasz wzrok.
Sok marchewkowy pomaga w leczeniu niedokrwistości, chorób układu sercowo-naczyniowego, nerek i wątroby. 
(źródła: 1 i 2)


Już szklanka soku z marchwi dziennie pokrywa prawie całkowicie zapotrzebowanie organizmu na niezbędne witaminy i minerały. 

Co ciekawe (czytałam o tym w książce Michała Tombaka "Czy można żyć 150 lat") przy spożywaniu soku z marchwi odbywa się oczyszczanie organizmu - substancje toksyczne znajdujące się w organizmie nie mogą być odfiltrowane tylko przez wątrobę, dlatego przechodzą do układu limfatycznego, po czym zostają wydalane przez pory skóry... Ciekawe, prawda? Mieliście kiedyś tak, że od soku marchewkowego żółkła Wam skóra? Ponoć rozpuszczone toksyny są koloru żółtego i jeśli w naszym organizmie jest zbyt dużo złogów toksyn to w wyniku picia soku skóra staje się żółta. Po wydaleniu tych toksyn z organizmu skóra wróci do naturalnego koloru, ale taki proces może czasem trwać nawet rok. 

Często słyszę, że to tyle roboty z wyciskaniem tego soku, poza tym wszystko takie drogie, trzeba zainwestować w sokowirówkę. W dzisiejszych czasach taki sprzęt nie jest aż tak drogi! Ja mam małą sokowirówkę, która kosztowała mnie ok. 120 zł. Służy mi już dosyć długo, a męczę ją prawie codziennie. Niekiedy musi wyciskać sok z 5 kg marchewek! (ale to w przypadku kiedy w domu jest więcej chętnych na sok :-) ). Osoby, które mówią, że nie mają pieniędzy na to wszystko, często mają pieniądze na ciasteczka, colę i tony suplementów i witamin. Jak to się dzieje, że na ciastka i colę zawsze pieniądze się znajdą, nie rozumiem... Powiedzmy taka cola 0,5 litra kosztuje przeważnie 2,99 - 3,49 zł. Jeżeli ktoś pije ją codziennie to przez 30 dni wydaje mniej więcej 90 - 105 zł. Czyli rezygnując z coli, przez nieco ponad miesiąc można zaoszczędzić trochę pieniędzy i kupić sokowirówkę :) Nie będę tu już pisała o tym, że cola jest niezdrowa, bo nie o tym dziś, a i tak zawsze znajdzie się ktoś kto będzie mi wmawiał, że aspartam wcale szkodliwy nie jest, bo były takie i takie badania i tacy, a tacy naukowcy potwierdzili, że aspartam jest "bezpieczny". Kiedyś może poruszę i ten temat. 

To chyba tyle na dziś ;-) Pijcie soki, ale zachowajcie umiar. Jeżeli całe życie jedliście niezbyt zdrowo, to najlepiej zacząć od małych ilości - szklanka dziennie wystarczy - żeby proces oczyszczania organizmu nie zwalił nas z nóg. Dosłownie. Wszelkie zmiany w żywieniu polecam wprowadzać małymi krokami. 


7 komentarzy:

  1. Usunął mi się cały długaśny komaentarz! Grhagerhrh!! Muszę wypić sok z marchwi na uspokojenie :) A tak jednym zdaniem- więcej takich postów! Kocham soki, nie ma ilości,której bym nie pochłonęła. I to takie zdrowe, nic, tylko wyciskać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pij na zdrowie! :-) A jak mnie odwiedzisz to wyciśniemy sobie jakiś sok! ;-) Postaram się więcej pisać, ale z czasem ostatnio słabo ;-)

      Usuń
    2. Na to liczę- "drinki" witaminowe! :) Czekam na kolejne posty

      Usuń
  2. Uwielbiam sok marchewkowy... niestety teraz marchew jest taka sucha, że soku wychodzi bardzo mało i bywa gorzkawy.. trzeba niestety czekać na świeżą marchewkę na wiosnę. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale wiosna tuż tuż ;-)

      Usuń
  3. Z tymi toksynami to bajki, kolor skóry zmienia się pod wpływem karotenu znajdującego się w marchewkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, są różne opinie ;-) W każdym razie ja nigdy nie robię się pomarańczowa, nawet jak piję litr (czasem więcej) soku marchewkowego na dzień... :-)

      Usuń