czwartek, 6 lutego 2014

Jecie kiełki?

To prawdziwa bomba witaminowa, dlatego warto je hodować samemu w domu - na ligninie bądź specjalnej kiełkownicy - szczególnie zimą, kiedy dostęp do świeżych "zielonych" produktów jest ograniczony. Zarówno kiełkownicę jak i nasiona można kupić w sklepach ze zdrową żywnością.
Świeże kiełki bogate są w witaminy, błonnik, wartościowe białka oraz składniki mineralne takie jak: wapń, żelazo, cynk, magnez, potas, selen czy chrom.


Optymalna temperatura do ich hodowli to 18-22 stopnie, a do spożycia gotowe są zazwyczaj po 3-5 dniach. Można je dodawać do surówek, na kanapki, bądź jeść same ;-) Ja raczej preferuję je właśnie jako dodatek do surówek, ale jak widać na zdjęciach poniżej, niektórym smakują najlepiej prosto z kiełkowincy :-D

Miło popatrzeć jak od małego dziecko nie chrupie ciasteczek, tylko coś naprawdę zdrowego, oglądając bajki :-)

"Wszystkie są moje, nie oddam" :-D

Starsza nie jest tak bardzo do nich przekonana, no ale skoro młodsza siostra je to przecież nie może być gorsza! 

Sałatka: sałata rzymska, kiełki, oliwki, słonecznik, pasztet z brązowej soczewicy. 

Jeśli chcecie przemycić dzieciom trochę zieleniny, spróbujcie dodać garść kiełków np. lucerny do koktajlu owocowego ;-) w smaku praktycznie ich nie czuć.

P.S. Na zdjęciach powyżej są moje siostrzenice ;-)

1 komentarz:

  1. Uściskaj dzieciaki :)) Dobrze, że chrupią zielone...

    OdpowiedzUsuń