poniedziałek, 27 stycznia 2014

Słodki chlebek z suszonymi owocami

Jeśli macie jeszcze puree z dyni, to proponuję Wam taki chlebek. Słodki, ale nie za bardzo. Świetnie smakuje np. z awokado w roli masła ;-)

Składniki:
500 g mieszanki mąki bezglutenowej (u mnie tradycyjnie 200 g gryczanej, 200 g ryżowej, 100 g ziemniaczanej)
300 ml ciepłej wody
300 ml puree z dyni (w temp. pokojowej)
25 g świeżych drożdży
10 łyżek miodu z mniszka / syropu z agawy / miodu płynnego
50 g suszonych moreli (pokrojonych na mniejsze kawałki)
50 g suszonej żurawiny
3 łyżki siemienia lnianego (zmielonego w młynku do kawy)

Wykonanie:
Do miski wsypujemy mąkę, zmielone siemię i rozkruszone drożdże. Dodajemy składniki płynne - wodę, puree z dyni, miód - i dokładnie mieszamy. Kiedy składniki będą już dobrze połączone, dodajemy suszone owoce, jeszcze raz mieszamy. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. (na około 30 min, ale wszystko zależy od temperatury w jakiej ciasto będzie stało. Czasami może to zająć nieco dłużej, a czasami krócej;-) ). Następnie mieszamy ciasto ponownie, przekładamy do 2 mniejszych keksówek i jeszcze raz (tym razem już w foremkach) przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia. 
Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 30-40 min. 



Smacznego!

sobota, 25 stycznia 2014

Liebster Award + pomysł na surówkę

Zostałam ostatnio nominowana do Liebster Award przez Klaudynę z bloga Veganism in progress oraz przez Krolika z bloga Dorwać Królika :-) Za nominacje ślicznie dziękuję.
Czym jest ta nominacja?
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Ale zanim przejdziemy do nominacji, pomysł na surówkę, którą ostatnio robię bardzo często. Potrzebujemy:

2 cykorie
1 papryka czerwona
1 ogórek
2 gałązki selera naciowego
1 jabłko
oliwa z oliwek - 1-2 łyżki
sól, pieprz do smaku

Warzywa i owoce dokładnie myjemy, kroimy na dowolne części, przyprawiamy, mieszamy i zjadamy!
(ogórka można obrać ze skórki). Kiedyś nie lubiłam cykorii, ale teraz, w połączeniu z jabłkiem i selerem naciowym, uwielbiam! :-)



 Pytania, które dostałam od Klaudyny:

1. Ulubiony pisarz?

Hmm nie mam jednego ulubionego, ale jeżeli miałabym wskazać tylko jedno nazwisko to William Wharton.
2. Lato czy zima?

Wczesna wiosna ;-) 
3. Pies czy kot?

Mam 4 koty, więc chyba jednak kot, choć psy też lubię.
4.Niewegański przysmak za którym tęsknisz?

Chyba nie ma takiego :-) W końcu nie chodzi tu o to, żeby męczyć się z powodu tego, że czegoś nie możemy zjeść, bo "dieta" tego zabrania. Wybrałam taki styl odżywiania głównie z powodów zdrowotnych, a  korzyści, jakie mi on przyniósł oraz wiedza, którą z dnia na dzień poszerzam sprawiają, że nigdy nie zaczęłabym znów jeść "normalnie" ;-)
5.Gdzie lubisz spędzać wakacje?

Gdziekolwiek, byleby była cisza, spokój i dużo zieleni :-)
6.Twoje danie popisowe?

Oj ciężkie pytanie ;)
7.Ulubiony owoc?

Melon
8. Kawa czy herbata?

Jeszcze kawa :-) Choć staram się ograniczać i piję max. 1 dziennie.
9. Dlaczego weganizm?

Uważam, że dieta roślinna jest najlepszą dietą dla człowieka. W tym przekonaniu utwierdziła mnie ostatnio przeczytana książka - "The China Study" (Nowoczesne zasady odżywiania), którą wszystkim polecam!
10. Ulubiony deser?

banan + awokado + karob :) Nie jestem wymagająca, hehe
11. Sok warzywny czy owocowy?

Zdecydowanie warzywny, najlepiej marchewkowy!

Pytania, które dostałam od Królika:


1. Śniadanie na słodko czy na wytrawnie?

Zazwyczaj na śniadanie robię albo koktajl albo smoothie, na słodko.
2. Sporządzając posiłek, kierujesz się rozsądkiem czy intuicją?
Zdecydowanie intuicją ;-)
3. Potrawy zimne czy ciepłe?
Od jakiegoś czasu głównie zimne. Jem zazwyczaj 1 posiłek dziennie, w którym jest coś ciepłego/gotowanego. Reszta na surowo. 
4. Jakie nawyki żywieniowe chciałabyś/chciałbyś zmienić?
Na chwilę obecną nie chciałabym nic zmieniać w moich nawykach żywieniowych.
5. Koc, ciepłe kakao i kocyk czy rower tudzież sportowe buty?
Zależy od pogody :-)
6. Mruczenie kota na kolanach czy radosny szczek psa witający od progu?
To pierwsze zdecydowanie.
7. Jaka potrawa zawsze poprawia Ci nastrój?
Hmm sama nie wiem, jakiś dobry deser owocowy ;-)
8. A z kolei jakie danie, na samą myśl o nim, sprawia, że się wzdrygasz?
Czernina, brrr!
9. Książka, która szczególnie Cię wzruszyła, do łez.
Jak do tej pory chyba żadna.
10. Temperatura piętnaście stopni na minusie czy blisko trzydzieści na plusie?
Ani to ani to ;-) 15-20 na plusie jest w sam raz.
11. Powiedzenie, motto, okrzyk - cokolwiek, co zawsze sobie powtarzasz, by dodać sobie otuchy lub odwagi. 
Raz się żyje ;-)


Swoje nominacje postaram się podać niedługo :-)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Pyszna, prosta zupa z czosnkiem niedźwiedzim

Kiedyś nie chciałabym nawet spojrzeć na taką zupę ;-) Na szczęście te czasy minęły. Im więcej warzyw, tym lepiej! Niby zwykła zupa jarzynowa... Ale dodatek czosnku niedźwiedziego sprawia, że smakuje wyśmienicie. Poza tym dodaję jedynie sól - innych przypraw nie potrzeba.

Składniki:
2 cebule
1 por (biała część)
2 marchewki
2 pietruszki
2 pasternaki
2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego
sól do smaku (2-3 łyżeczki)
1,3 l wody
łyżka oleju/oliwy do smażenia

Wykonanie:
Wszystkie warzywa dokładnie myjemy, te które tego potrzebują - obieramy. Następnie kroimy,
 np. w plasterki, ale można w kostkę, paseczki, jak lubicie :-)
W garnku rozgrzewamy tłuszcz, wrzucamy pora i cebulę i chwilę podsmażamy (można dodać trochę wody, żeby się nie przypaliło jak się zagapimy ;-). Solimy. Jak już cebula się zeszkli, dodajemy resztę warzyw i często mieszając podsmażamy jeszcze 2 minuty. Warzywa zalewamy wodą, doprowadzamy do wrzenia, dodajemy czosnek niedźwiedzi i zmniejszamy ogień, zostawiamy pod przykryciem na godzinę.



Smacznego!


sobota, 11 stycznia 2014

Smoothie na każdą porę dnia! :-)

Częstotliwość dodawania przeze mnie postów znacznie zmalała. To może oznaczać jedno - sesja się zbliża ;-) Oczywiście dalej jem i gotuję, ale są to głównie jaglane kremy z warzywami, czy po prostu warzywa na patelnię i surówki. Jednak od kilku tygodni zdecydowanie przeważają przeróżne smoothie! Smaczne, pożywne, zdrowe. Dzisiejsza wersja wyglądała tak:



Składniki (na 2-3 porcje, w zależności od tego jak głodni jesteście :-))
1 banan
1 kaki (średniej wielkości)
1 jabłko
2 gałązki selera naciowego
natka pietruszki - garść, bądź więcej :-)
pół awokado
1 szklanka wody (bądź więcej, wszystko zależy oczywiście od konsystencji jaką chcecie uzyskać)

Wykonanie:
Wszystkie warzywa i owoce myjemy dokładnie, następnie te, które tego wymagają obieramy ze skórki, kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do wysokiego naczynia/blendera kielichowego, dodajemy wodę i miksujemy.

                                                  

Smacznego!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sernik z tofu

Chodził za mną już dłuuuugi czas! Może nie smakuje jak ten "prawdziwy", ale i tak jest bardzo dobry :-)

Składniki na spód:
1/2 szklanki kaszy jaglanej (ugotowanej na sypko)
40 g tartych migdałów
50 g daktyli suszonych + 1/2 szklanki wody
1 łyżka siemienia lnianego

Składniki na masę serową:
300 g tofu naturalnego
2 łyżki oleju
1/3 szklanki syropu z agawy
rodzynki - garść ;)

Wykonanie:
Daktyle zalewamy wodą i moczymy przez ok. 30 min. Następnie mielimy siemię lniane i wraz z tartymi migdałami i kaszą dodajemy do wody z daktylami. Wszystkie składniki miksujemy przy użyciu blendera. Gotową masę przekładamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Tofu z olejem i syropem z agawy miksujemy. Do gotowej masy dodajemy rodzynki i mieszamy, następnie całość przekładamy na przygotowany wcześniej spód ciasta. Pieczemy w temp. 175 stopni przez 35 min.


Smacznego!

czwartek, 2 stycznia 2014

Szarlotka jaglana

Robiłam już kilka szarlotek jaglanych, ale zawsze coś mi w nich nie pasowało, albo miały jakiś dziwny smak, albo się rozpadały, albo były zbyt wilgotne. Przepis, który znalazłam na blogu Mallory Plath, od razu wydał mi się idealny. I miałam rację! Szarlotka wyszła przepyszna, nie rozpada się. Trochę pozmieniałam proporcje, ale i tak jest bliska oryginału ;-) Smakowała osobom, które nie przepadają ani za szarlotkami ani za takimi jaglanymi "eksperymentami" :-D Gorąco polecam!

Składniki:
150 ml kaszy jaglanej (mniej więcej 115 g)
2 banany
2 łyżki mąki ziemniaczanej
60 g daktyli
850 g jabłek (waga po obraniu i pozbawieniu gniazd nasiennych)
3 łyżeczki cynamonu
sól
50 g płatków migdałowych

Wykonanie:
Kaszę jaglaną gotujemy w podwójnej ilości wody. Daktyle kroimy drobno i zalewamy wodą, żeby trochę zmiękły.
Jabłka obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka, solimy odrobinę i prażymy do momentu, aż porządnie zmiękną i zaczną się rozpadać. Przyprawiamy cynamonem.
W misce dokładnie rozgniatamy widelcem banany, dodajemy kaszę jaglaną, mąkę ziemniaczaną, odsączone daktyle i mieszamy. Gotową masę przekładamy do natłuszczonej bądź wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy, na wierzch wykładamy uprażone jabłka i posypujemy płatkami migdałowymi. Pieczemy w temp. 180 stopni przez około 40 min. 


Smacznego!