środa, 27 listopada 2013

"bounty" na kanapki!

Bounty to chyba mój ulubiony batonik (choć Snickersem też nie gardziłam :p) z czasów kiedy jeszcze takie "rzeczy" jadłam. Niestety (albo stety), większość takich dobroci składa się w dużym stopniu
z uczulającego mnie mleka, pszenicy czy orzeszków ziemnych. Dlatego często staram się robić coś,
co choć trochę, przypominać będzie te słodycze. Po przejściu na dietę, na której obecnie jestem, wszystko wydaje mi się zbyt słodkie. Bardziej doceniam naturalne smaki owoców, warzyw... Ale przejdźmy do rzeczy - krem, który dziś zrobiłam, bardzo przypomina mi w smaku bounty, jest przepyszny, a żeby go mieć potrzeba trochę cierpliwości, blender i 2 składniki, mianowicie:

wiórki kokosowe 200 g (najlepiej jakieś eko, bez konserwantów)
płatki czekoladowe (ile kto chce, u mnie 3 łyżki. Można też dodać kilka kawałków gorzkiej czekolady)

Wykonanie:
Wiórki miksujemy tak długo, aż uzyskamy konsystencję kremu. U mnie trwało to dosyć długo, bo blender zbyt szybko robił się gorący ;-) Jak już się uda, dodajemy płatki czekoladowe bądź drobno pokrojoną czekoladę, mieszamy i już! :-)


Smacznego!

Krem po wyjęciu z lodówki jest bardzo twardy, jednak w temperaturze pokojowej odzyskuje swoją pierwotną konsystencję.

Zdrowe słodkości

7 komentarzy:

  1. Niech żyje kokos! :) Mam teraz tylko duży, stojący blender,więc żeby zaczął w ogóle mielić będę musiała wsypać całą paczkę wiórek. Ale poświęcę się :D Ach... Pamiętam te czasy, kilka snickersów,ew. magnumów dziennie :D Ale stres szkolny trzeba jakoś odreagowywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ale czekam na dietetycznego snickersa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda świetnie. Pewnie tak samo smakuje. ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja polecam do miksowania, a raczej mielenia stary, elektryczny młynek do kawy. Wychodzi świetny krem z wiórek przy jego pomocy!

    OdpowiedzUsuń